MAŁA CZARNA - JESIENNA STYLIZACJA

MAŁA CZARNA - JESIENNA STYLIZACJA

JESIENNA STYLIZACJA

Prawdopodobnie ostatni ciepły weekend tej jesieni, których nie było za wiele. Trzeba było to wykorzystać i założyć sukienkę, która urzekła mnie swoim wiązaniem przy szyi. Niewielki dodatek a urozmaica stylizacje i nie musimy zakładać naszyjników. Do tego płaszcz z zeszłego roku mało przydatny przy 22 stopniach ale podczas chłodniejszych dni na pewno. Do tego wysokie buty na obcasie, które wysmuklają nogi. Obecne są chyba każdego sezonu jesień- zima więc warto je mieć w swojej szafie. Wisienką na torcie jest torebka. Inspirowana domem mody Gucci. Gdyby była sprzedawana jako podróbka w życiu bym się na nią nie zdecydowała. Oczywiście wiele sieciówek inspiruje się domami mody i wypuszczają je pod własną marką. Natomiast wszelakie podróbki z logami projektantów to zwykła kradzież. Temat rzeka ale chętnie się dowiem jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Oczywiście dajcie znać co sądzicie o stylizacji. Miłego dnia!

Mała czarna jesień
Czarne kozaki
Jesienny płaszcz Zara

PŁASZCZ : ZARA
SUKIENKA : LOST INK 
TOREBKA : NO NAME
BUTY : ZARA

ALOES YOUR NATURAL SIDE / PROBLEMY Z TRĄDZIKIEM

ALOES YOUR NATURAL SIDE / PROBLEMY Z TRĄDZIKIEM

Aloes Your Natural Side

     Aloes ma wiele zastosowań ale nie sądziłam, że pomoże okiełznać moje problemy z cerą. Złożyło się tak, że marka Your natural side w wakacje wypuściła nowość w postaci serum aloesowego. Miałam go kupić podczas urlopu w Polsce ale złożyło się tak, że wygrałam je w konkursie. Także warto brać w nich udział :D Przeznaczony jest dla skóry: suchej, dojrzałej, problemowej oraz zniszczonej.


    Wspominałam wcześniej odnośnie posta o różowej glince, że moja skóra toczy walkę z trądzikiem. Zaczęłam starcie  od używania maseczek z węglem bądź ginek pomagały ale niewystarczająco wtedy polecono mi olejek arganowy. Wyciszył mi skórę, pryszcze stopniowo znikały ale to jeszcze nie było to. Wygrana w konkursie była dla mojej skóry zbawienna ale na początku używałam go sporadycznie od 2 tygodni używam go codziennie wklepując w miejsca gdzie występują pryszcze. Serum dodaję do kremu, olejku bądź glinki różowej jak i żółtej. Wklepuję również go na oczyszczoną skórę po użyciu toniku. Na to wcieram olejek arganowy bądź z nasion ogórka (niedługo na blogu). Odpowiedzialne są za uspokojenie skóry problemowej.  Poprawa widoczna jest już pierwszego dnia. Zaczerwienienia złagodzone a pryszcze mniejsze bądź dojrzewają do białej postaci. Pamiętajmy nie wyciskamy bo będzie jeszcze gorzej. Mi również jest ciężko się powstrzymać... Nie pozbyłam się jeszcze trądziku w 100 % ale jest tego znacznie mniej nawet o połowę. Co dla mnie jest wielkim sukcesem. 


  Aloes ma wiele zastosowań ale ja jedynie skupiłam się na walce z pryszczami. Skóra po zastosowaniu serum jest miękka, nawilżona, zregenerowana i jak już wspomniałam wyciszona. Producent natomiast wspomina, że możemy stosować go do szamponów, odżywek i masek do włosów. Zabezpiecza także końcówki włosów przez warunkami atmosferycznym i zabiegami wystarczy tylko wetrzeć kilka kropel serum w suche bądź mokre końcówki. 


    Należy też wspomnieć, że płyn posiada charakterystyczny zapach. Mi osobiście on nie przeszkadza. Pojemność to 30 ml. Dołączona jest pipetka którą z łatwością dozujemy produkt. Opakowanie minimalistyczne wszystkie potrzebne informacje znajdziemy na nim jeżeli chcemy więcej informacji znajdziemy je na stronie marki Your Natural Side. Szklana buteleczka wytrzymała kilka razy zaliczyła upadek, należy jednak uważać na pipetkę. Cena wynosi 29,99 zł. Dostępne w Minti Shop, w Poznaniu Zielarnia Polna ul. Polna 6/1 i wielu innych miejscach. Więcej punktów na stronie. 


     Pamiętajmy, że powodów występowania trądziku są różne. Podstawą jest dobre oczyszczanie skóry. Stosuję metodę mycia twarzy dwoma produktami. Pierwszym jest olejek myjący drugim zaś puder z zawartością węgla drzewnego (klik). Przy "dojrzałych" pryszczach nie stosowałam go, ponieważ zawiera drobny peeling, który mógłby je rozdrapać. Tego unikam! Po takiej kuracji stosuję tonik. Szukam takich produktów by nie zawierały alkoholu, gdyż wysusza skórę i pobudza gruczoły łojowe do większej aktywności a my dążymy do jej nawilżenia. Wklepuje wspomniany aloes na to nakładam olejek bądź krem. Do tego maski nawilżające i oczyszczające. Jak Ty dbasz o swoją cerę?

Zapraszam do subskrybowania bloga oraz na moje profile społecznościowe Instagram, Facebook.
JAK UROZMAICIĆ STYLIZACJĘ? JESIENNA STYLIZACJA

JAK UROZMAICIĆ STYLIZACJĘ? JESIENNA STYLIZACJA

JESIENNA STYLIZACJA

      Dzisiaj mam dla Was stylizację, która dzięki dodatkom nabiera zupełnie innego charakteru. Skóra, koszulka i jeansy to przecież najprostszy outfit. Każda z nas ma to w swojej szafie. Nic sensacyjnego i odkrywczego, ale dodając kapelusz uzyskujemy już całkiem inny klimat. Jeden dodatek a skrada spojrzenie wielu osób. Ramoneska to jedyny powód dlaczego lubię jesień. Namiętnie zakładam ją do wszystkiego. Jest to podstawa moich jesiennych looków. Do tego buty na obcasie z New look. Czarne, wiązane z delikatnymi złotymi ozdobami. Bardzo modne w tym sezonie za niewielkie pieniądze. Zamawiając z Zalando obawiałam się o rozmiar, ale wypada standardowo.  Także moją odpowiedzią na urozmaicenie stylizacji są dodatki : kapelusz, szalik, torebka oraz obcasy. Wystarczy jedna rzecz i zmienia ona wszystko. Jak Wam się podoba ta stylizacja? Piszcie w komentarzach!

Miejska stylizacja
Torebka Missguided
Buty New look
Kurtka guess
stylizacja z kapeluszem

KAPELUSZ : COSTES
KURTKA: GUESS
KOSZULKA: ZARA
SPODNIE: COOLCAT
PASEK: STRADIVARIUS
NASZYJNIK: COSTES 
RÓŻOWA GLINKA YOUR NATURAL SIDE

RÓŻOWA GLINKA YOUR NATURAL SIDE

Różowa glinka

      Na ten produkt natrafiłam całkiem przypadkiem poszukując maseczek w Minti Shop. Do tej pory używałam glinek jedynie nieświadomie. Kiedy wchodziły w skład jakieś maski. Sprawdziłam opinie, działanie oraz zastosowanie i zaryzykowałam. Nie żałuję. Samo przyrządzanie takiej maseczki sprawia mi frajdę. Możemy same kontrolować co się w niej znajdzie.


     Zacznijmy od tego, że różowa glinka powstaje poprzez połączenie dwóch rodzajów glinek białej oraz czerwonej. Dzięki temu posiada właściwości charakterystyczne dla obu glinek. Dlatego też znajduje zastosowanie w pielęgnacji cery wrażliwej i podrażnionej, naczynkowej, dojrzałej, z bliznami i przebarwieniami oraz cery ze skłonnością do zaskórników. Zapach produktu jest neutralny. Znajduje się w szczelnym plastikowym opakowaniu, które zostało dopracowane w każdym calu od kolorystyki po opis glinki.


    Jak stosować glinkę? Przeznaczyłam do tego specjalne naczynie, ale też spokojnie możemy użyć do tego nakrętki opakowania. Używałam jej jedynie do twarzy ale producent podaje, że możemy stosować ją również do mycia zębów, do kąpieli oraz mycia włosów. Więcej o tym dowiecie się ze strony Your natural side. Na samym początku przygotowywałam glinkę dodając jedynie wodę. Teraz dodaję kilka kropel olejku z gorczycy białej bądź nasion ogórka oraz serum aloesowe by wzbogacić działanie i pomóc zwalczać niedoskonałości. Opcja bez dodatków jest jak najbardziej poprawna. Oczyszcza skórę oraz pozostawia ją wygładzoną i miękką.


   Długi czas zmagam się z trądzikiem, który jest dla mojej cery nowością. Oczywiście miewałam pojedyncze pryszcze ale nie w tak dużej ilości. Uporanie się z nim to jedno ale drugą sprawą jest to, że pozostają różowe plamy na jego miejscu. Które potrzebują trochę czasu by się zagoić. Używając regularnie glinki zaczerwienia redukują się. Skóra wygląda lepiej, a nawet uspokaja zaognione stany. Delikatnie oczyszcza pory, na pewno nie w takim stopniu jak glinka zielona czy też maseczki z węglem. Pozostawia cerę miękką i zregenerowaną. 


      Pojemność opakowania to 100g. Jest to naturalny produkt, nietestowany na zwierzętach. Ostatnio częściej zwracam uwagę na te dwa aspekty wybierając kosmetyki. Cena glinki wynosi 14,99 zł dostępna w Minti shop. Stosowałyście glinkę w takiej postaci? Dajcie koniecznie znać. Zachęcam do subskrypcji, będziecie na bieżąco z nowościami. Miłego wieczoru! 
Copyright © 2014 Polinworld , Blogger